“Once Upon a Time” Red-Handed 2012 Polish

Posted by on June 25, 2012

movie image

Download subtitles of “Once Upon a Time” Red-Handed 2012 Polish

wygnała wszystkie postaci z
bajek, które znacie do naszego świata.
Kto zna prawdÄ™,
a kto może złamać zaklęcie?
Nie igraj z klÄ…twÄ….
Emmo, to pomyłka.
Nie zabiłam Kathryn.
Jest kobietą, której złamano serce.
To może doprowadzić do
nieopisanych czynĂłw.
– WidziaĹ‚aĹ› to juĹĽ?
– To moja szkatuĹ‚ka.
To w niej znaleźliśmy serce.
DowodĂłw wciÄ…ĹĽ przybywa.
Co sugerujesz?
Pomyśl o zatrudnieniu adwokata.
Once upon a time S01E17
Hat trick
Henry!
Co tu robisz?
Przyszedłem ci pogratulować.
Z jakiej okazji?
Twojego genialnego planu.
Czyli jakiego, Henry?
No tak…
Przepraszam, myślałem, że
wtajemniczyłaś pana Golda
skoro został adwokatem panny Blanchard.
Wtajemniczyłam w co?
W plan ucieczki.
Że co?
Pani szeryf, mogę prosić do mnie?
Nie ma jej.
Henry, coś ty zrobił?
Nie było jej jak przyszedłem.
Jutro ma rozprawÄ™.
JeĹ›li jej nie bÄ™dzie…
Zostanie uznana za uciekinierkÄ™.
Bez różnicy, czy ją
skaĹĽÄ… za zabĂłjstwo Kathryn czy nie,
będzie załatwiona.
Muszę ją znaleźć nim
ktoś się dowie, że zniknęła.
Masz na myśli Reginę?
Rozprawa jest na ĂłsmÄ… rano.
Z pewnością pojawi się
z wyprzedzeniem, by
celebrować zwycięstwo.
Więc masz czas do ósmej.
Jak mogÄ™ pomĂłc?
Wracaj do domu.
Emmo…
– JeĹ›li opuĹ›ci Storybrooke…
– Nie teraz, Henry. ChodĹş.
Pani Swan, wiem, ĹĽe
liczy siÄ™ teraz czas,
lecz jeśli panna Blanchard
nie wrĂłci,
to jej przyszłość jest zagrożona,
a jeśli ktoś panią przyłapie
na pomaganiu jej – pani rĂłwnieĹĽ.
To niewaĹĽne.
Wolę stracić pracę, niż przyjaciółkę.
Bardzo przepraszam!
Nic panu nie jest?
– Nie zauwaĹĽyĹ‚am pana.
– Chyba nic…
Na pewno?
W porzÄ…dku.
Rzadko coĹ› tu jeĹşdzi o tej porze.
Jest pani szeryfem, tak?
Skąd się pani tu wzięła w środku nocy?
Nic istotnego.
Szukam zaginionego psa.
Mam nadziejÄ™, ĹĽe go pani znajdzie.
Dziękuję.
Jednak coś się panu stało!
Nie, tylko skręciłem kostkę.
Mieszkam 2 km stÄ…d.
DojdÄ™ bez problemu.
Nie, podwiozÄ™ pana.
Nalegam.
Dziękuję.
Jestem Jefferson.
Emma.
Tatku, znalazłam cię!
Rzeczywiście.
Masz chyba coś z psa gończego,
kochana Grace.
Teraz moja kolej się schować.
Niestety juĹĽ koniec zabawy.
MoĹĽe uĹĽyjesz swojego noska, ĹĽeby
wytropić grzyby – dość, by
je sprzedać jutro na targu.
Myślisz, że dasz radę?
Chcesz czy nie, zbliĹĽam siÄ™!
Poczekaj.
Czyja to karoca?
KrĂłlowej.
Pod naszym domem?
Znasz jÄ…?
Oczywiście, że nie.
Teraz mnie posłuchaj:
schowaj siÄ™ w lesie,
jak w naszej zabawie.
Dwoiem siÄ™, co ona tu robi.
Powiedziałabym, że
dobrze wyglÄ…dasz, Jefferson,
ale nie chcę kłamać.
Ubóstwo ci nie służy.
Co tu robisz,
Regino?
Mam dla ciebie pracÄ™.
JuĹĽ siÄ™ tym nie zajmujÄ™.
Tak, słyszałam, że odwiesiłeś
kapelusz. Dlaczego?
Ze względu na twoją
słodziutką córeczkę Grace?
Przez moją pracę straciła matkę.
Nie chcę, by straciła również ojca.
Więc teraz zbierasz grzybki?
Jaką przyszłość chcesz
tu zapewnić córce?
Wyświadcz mi tę ostatnią przysługę,
a dasz jej życie, na jakie zasługuje.
Dlatego właśnie tu zostanę.
Nie porzuca siÄ™ rodziny.
Na to wĹ‚aĹ›nie…
Zasługuje.
A teraz wyjdĹş proszÄ™.
Potrzebne mi twe wyjątkowe umiejętności,
żeby się gdzieś dostać.
Gdzieś, gdzie już byłeś.
ZrĂłb to, a zmieniÄ™ twoje ĹĽycie.
Jakie możesz mieć tam interesy?
Zabrano mi coĹ› mojego,
teraz znajduje siÄ™ tam.
Chcę to odzyskać.
Wiuęc znajdź kogoś innego.
Rozumiem.
Ciężkie życie
umocniło cię w postanowieniu.
Szkoda, że nie umiałam cię przekonać,
ale rozumiem.
Nic nie jest waĹĽniejsze, niĹĽ rodzina.
To twĂłj dom?
Przypomina raczej hotel.
Chyba masz duĹĽÄ… rodzinÄ™.
Nie, jestem sam.
Poczekaj.
ProszÄ™ bardzo.
Pomyślałem, że zechcesz się
rozgrać przed poszukiwaniami.
Na zewnÄ…trz jest zimno.
To miło, ale chyba muszę już wracać.
Wiem.
Dlatego przyniosłem ci to.
Jestem kartografem – amatorem.
Hobbystycznie robiÄ™ mapy okolicy.
Może to pomoże ci wytropić tego psa.
Jak siÄ™ nazywa?
Plama.
Fajnie.
Droga numer 6 prowadzi wzdłuż lasu,
wiÄ™c…
Więc jeśli tędy pójdę,
Powinnam…
Dać radÄ™…
CoĹ› nie tak?
CzujÄ™ siÄ™ trochÄ™…
PozwĂłl, ĹĽe ci pomogÄ™.
OszoĹ‚omiona…
Połóż się tu.
I juĹĽ.
Potrzebujesz powietrza.
Twoja kostka…
Ah, to…
Chyba mnie przyłapałaś.
Kim jesteĹ›?
WĂłzek!
ChodĹşcie.
To byłby idealny gość
na przyjęcia, prawda, tato?
Kupisz mi go? ProszÄ™!
Przepraszam.
Iloe kosztuje krĂłlik?
Srebrnika.
WeĹşmie pani 8 miedziakĂłw?
Więcej nie mam.
Dobry z ciebie ojciec.
Ostatnie miedziaki dla radości córeczki, co?
Dziękuję.
Nie powiedziałam, że się zgadzam.
Niestety,
nie mogę wziąć mniej,
niĹĽ jednego srebrnika.
Ekonomia.
Sam rozumiesz.
Decyduj siÄ™ pan!
W porzÄ…dku, tatku.
ChodĹşmy, jest kolejka.
Nie przyjmÄ™ opdpowiedzi negatywnej.
Tato, proszÄ™.
Nie potrzebujÄ™ go.
ChodĹş, kochanie.
To dopiero było okrutne.
Mogłaś przynajmniej dać dziecku tę zabawkę.
A co w tym zabawnego?
Wiem, ĹĽe nie takiego chciaĹ‚aĹ›…
Jest śliczny, tato.
Dziękuję.
NaprawdÄ™ smaczna.
Zgadza się pan, panie Żółwiu?
Tato?
Smakuje ci herbatka?
Grace…
Musisz pójść do sąsiadów
na resztÄ™ dnia.
Mam pewnÄ… pracÄ™…
Mogę pójść z tobą?
Lubię chodzić z tobą po lesie.
Nie idÄ™ do lasu, kochanie.
To przez wizytÄ™ KrĂłlowej, tak?
Cokolwiek od ciebie chce, nie rĂłb tego.
Grace, muszÄ™.
Chcę dać ci to, czego potrzebujesz.
PotrzebujÄ™ tylko ciebie, tato.
Zostań, proszę!
Wiem…
Przepraszam, kochanie.
Muszę iść.
Tylko obiecaj mi, ĹĽe wrĂłcisz.
Musisz obiecać!
Oczywiście.
Na herbatkÄ™.
Obiecujesz?
ObiecujÄ™.
W życiu bym tego nie przegapił.
IdĹş.
Emma.
Pomóż mi!
Co tu siÄ™ dzieje?
Emma, dzięki Bogu!
Co ty tu robisz?
Byłam w lesie, chciałam uciec.
On pojawił się znikąd i mnie porwał.
Co ty tu robisz?
Próbowałam cię znaleźć.
Uciekłaś, pamiętasz?
Jak wyszłaś z celi?
ZnalazĹ‚am klucz…
W celi, pod poduszkÄ….
Ktoś go tam wsadził.
Nie wiem. Chciałabym
wiedzieć tak samo, jak ty.
WidzÄ™, ĹĽe znalazĹ‚aĹ› “plamÄ™”.
Wezwałam już wsparcie.
Będą tu w każdej chwili.
Nikogo nie wezwaĹ‚aĹ›…
Z tego samego powodu, dla
którego mi o niej nie powiedziałaś.
Nie chcesz by ktoĹ›
wiedział, że tu jesteś,
czyli nikt nie wie.
Więc zwiąż ją spowrotem.
Emmo…
Wszystko będzie dobrze.
TwĂłj teleskop…
Obserwowałeś mnie.
Po co?
Mam dla ciebie zadanie.
Jefferson.
Znowu siebie przypominasz.
Zakładam, że rozważyłeś moją ofertę?
Chcę byś zagwarantowała, że
jeśli zrobię, o co prosisz,
mojej cĂłrce niczego nie zabraknie.
Masz moje słowo.
A teraz otwórzmy to twoje pudło
i zobaczmy, na co je stać.
Lubię mężczyzn, którzy
potrafią się odpowiednio ubrać.
Cofnij siÄ™.
Ty przodem!
Razem.
Trzymaj siÄ™!
Nie wiem, co chcesz zrobić,
ale jak skrzywdzisz moją przyjaciółkę,
przysięgam, że pożałujesz!
SkrzywdzÄ™?
RatujÄ™ jej ĹĽycie.
Niby jak?
Nie udawaj głupiej.
Oboje wiemy co siÄ™ dzieje, gdy
ktoś próbuje wyjechać ze Storybrooke.
– O czym ty mĂłwisz?
– O klÄ…twie.
Jakiej klÄ…twie?
Tej, która nas tu więzi.
Wszystkich, poza tobÄ….
CzytaĹ‚eĹ› ksiÄ…ĹĽkÄ™ Henry’ego?
Henry`ego?
MĂłwisz o ojcu KrĂłlowej?
Henry, adoptowany syn pani burmistrz.
A, Henry.
TwĂłj Henry.
I jego ksiÄ…ĹĽka z opowiadaniami,
które postanowiłaś zignorować.
Może gdybyś wiedziała to, co ja,
nie zrobiłabys tego.
Dlaczego mnie szpiegowałeś?
Bo przez ostatnie 28 lat
tkwiÄ™ w tym domu,
dzień po dniu,
zaawsze to samo,
aĹĽ jednej nocy ty,
w twoim małym, żółtym autku,
wjeĹĽdĹĽasz do miasta,
a zegar zaczyna bić
i wszystko zaczyna się zmieniać.
Widzisz…
Wiem, czego nie chcesz
przyjąć do wiadomości, Emmo.
JesteĹ› wyjÄ…tkowa.
WniosĹ‚aĹ› do Storybrooke coĹ› cennego…
MagiÄ™.
JesteĹ› szalony.
Bo mĂłwiÄ™ prawdÄ™?
Bo mĂłwisz o magii.
Mówię o tym, co widziałem.
MoĹĽe to ty jesteĹ› szalona.
PowaĹĽnie?
Co jest bardziej szalonego,
niż widzieć i nie wierzyć?
Bo dokładnie tak robisz,
odkąd spotkałaś
naszego małego Hamleta.
OtwĂłrz oczy.
Rozejrzyj siÄ™.
ObudĹş siÄ™.
Chyba juĹĽ czas?
Czego chcesz?
Chcę, żebyś sprawiła, że zacznie działać.
Że co zacznie działać?
Tylko ty możesz to zrobić.
I sprawisz, że zacznie działać.
Zapomniałam, jaki jesteś wspaniały.
Nie chcę wspominać przeszłości.
Jestem tu dla cĂłrki.
Tutaj.
To jest wejście.
Ważne, żebyśmy trzymali się razem.
Tylu ilu przyszło, musi wrócić.
Ni mniej, ni więcej.
To zasady kapelusza, nie moje.
Rozumiem.
Kim jesteście?
Kim…
Kim…
Nie cierpiÄ™ Krainy CzarĂłw.
ZrĂłb taki, jak ten.
Mam ci zrobić kapelusz?
Nie masz ich dość?
Ale żaden z nich nie działa, nie?
Inaczej by cię tu nie było.
Zrób kapelusz i spraw, żeby działał.
Ja nie…
Masz magiÄ™.
Możesz to zrobić.
The kapelusze,
herbata…
Twoje psychotyczne zachowanie…
Myślisz, że jesteś
Szalonym Kapelusznikiem.
Nazywam siÄ™ Jefferson.
Dobrze.
Wkręciłeś się w opowieści
mojego syna, Henry’ego.
To tylko historyjki.
Szalony Kapelusznik jest
w “Alicji w Krainie CzarĂłw”,
w ksiÄ…ĹĽce.
Książce, którą czytałam.
Historyjki…
Historyjki?
A czym jest historia?
W czasach liceum uczyłaś się
– o wojnie cywilnej?
– Tak, jasne.
Jak? Czytałaś o niej -
powiedzmy – ksiÄ…ĹĽkÄ™?
Dlaczego to ma być mniej
realne, niĹĽ jakaĹ› inna ksiÄ…ĹĽka?
KsiÄ…ĹĽki historyczne bazujÄ… na historii.
A bajki bazujÄ… na czym – na wyobraĹşni?
SkÄ…d to siÄ™ bierze?
Bo skÄ…dĹ› musi.
Wiesz, w czym leĹĽy
problem tego świata?
Każdy chciałby magicznego
rozwiÄ…zania swoich problemĂłw,
ale nikt nie chce wierzyć w magię.
A teraz do roboty.
Rzecz w tym, Jefferson,
ĹĽe to jest to.
To jedyny prawdziwy świat.
Jeden ze światów.
Jakim trzeba być arogantem, by
twierdzić, że twój świat jest jedyny?
Jest ich nieskończona ilość.
Musisz otworzyć umysł.
StykajÄ… siÄ™, naciskajÄ…
w długiej kolejce światów,
kaĹĽdy rĂłwnie prawdziwy.
Każdy ma właśne zasady.
W jednych istnieje magia.
W innych nie.
Jeszcze inne potrzebujÄ… magii…
Jak ten.
I tu pojawiasz siÄ™ Ty.
Ty i twoja przyjaciółka
nie wyjdziecie stÄ…d,
pĂłki nie zrobisz mi kapelusza.
Póki nie będzie działał.
A co wtedy?
Wtedy wrĂłcÄ™ do domu.
Chcesz tam wejść?
Chcę pójść skrótem.
SkrĂłtem?
Wiesz, do kogo to naleĹĽy.
Do KrĂłlowej Serc.
Tego nie było w umowie.
Wies co robi z tymi, ktĂłrzy z niÄ… zadrÄ…?
W rzeczy samej.
Lepiej, niż myślisz.
Nie możesz opuścić
Krainy CzarĂłw beze mnie.
Dwoje wchodzi.
Dwoje wraca.
PrzecieĹĽ nie pozwolisz, by
KrĂłlowa Serc
powstrzymała cię
od powrotu do cĂłrki, co?
Thak myślałam.
Czekaj.
Nie zbliżaj się do ścian.
Mam lepszy pomysł.
To ściany niech
nie zbliĹĽajÄ… siÄ™ do mnie.
W porzÄ…dku?
Masz, czego chciałaś.
MoĹĽemy?
Intruzi!
Stać!
Nie dajcie im uciec!
Przejście!
Jest tam!
Co robisz?
Nie możemy się zatrzymywać.
Musimy stąd uciekać!
Najpierw muszę coś zrobić.
Mała przekąska.
Zwariowałaś?
Wiesz, co robi tutejsze jedzenie?
Doskonale.
Tatusiu!
To ci zabrała?
Twojego ojca?
KrĂłlowa Serc zawsze
widziała we mnie zagrożenie.
Chciała zabezpieczenia.
Teraz je odzyskałam.
Królewscy żołnierze.
Spieszmy siÄ™.
Wiedziałaś, że przez kapelusz
moĹĽe przejść tylko dwoje…
Dlatego nie powiedziałaś mi o ojcu.
Tylko w ten sposĂłb
miałam pewność, że mi pomożesz.
Czekaj!
ProszÄ™!
Moja cĂłrka…
Moja Grace… Ona…
Ona na mnie czeka.
Obiecałem jej, że wrócę na herbatę.
I właśnie złamałeś obietnicę!
Gdyby naprawdę zależało ci na córce,
w ogóle byś jej nie zostawił!
Miałeś rację, Jefferson.
Nie porzuca siÄ™ rodziny.
Nie…
Zabierzcie go do KrĂłlowej.
Jej wysokość mówi, że wie,
iĹĽ jesteĹ› odpowiedzialny
za pomoc w okradzeniu jej.
KrĂłlowa. OszukaĹ‚a…
Tamta ma na imiÄ™ Regina.
KrĂłlowa jest tylko jedna…
KrĂłlowa Serc.
Tak, oczywiście.
ProszÄ™ o wybaczenie.
ProszÄ™…
Jej wysokość pragnie wiedzieć,
jak dostałeś się do tego świata.
Jak przybyłeś do Krainy Czarów?
Jeśli ci powiem,
pozwolisz mi wrócić do córki?
Ściąć go.
Nie…
Żyję?
Żyję!
Jeśli pragniesz odzyskać ciało,
odpowiedz.
Jak się tu dostałeś?
Przez mĂłj kapelusz.
UĹĽylismy kapelusza.
Gdzie on teraz jest?
Zabrała go.
Regina.
Jeśli by wrócić do swego świata
potrzebujesz tylko
magicznego kapelusza, to z pewnością
możesz zrobić nowy.
Nie mogÄ™.
Kapelusz bez magii to
tylko kapelusz. Nie zadziała.
Oto więc twoje zadanie.
Spraw, by zadziałał.
Nie sprawię, żeby działał.
Wymagasz niemoĹĽliwego.
Nie! Musi działać. Jeśli nie,
nigdy nie wrĂłcÄ™ do domu.
Będę przeklęty i zostanę
w tym domu na zawsze.
Co w twoim życiu jest przekleństwem?
Rozejrzyj sie po tym domu.
Jest piękny.
Nie wygląda na przeklęty.
Jest przeklęty, bo tak,
jak wszystkim innym,
zostało mi zabrane to, co kocham.
SpĂłjrz.
Ma na imiÄ™ Grace.
Tutaj nazywa siÄ™ Paige.
Ale to Grace.
Moja Grace.
Masz pojęcie jak to jest,
obserwować ją dzień za dniem,
szczęśliwą,
z nowÄ… rodzinÄ…,
nowym ojcem?
Myślisz, że to twoja córka?
Nie myślę.
Wiem.
Pamiętam.
Ona nie ma pojęcia kim jestem,
nie pamięta naszego życia,
skÄ…d pochodzimy.
Ja tak.
To moja klÄ…twa.
Pamięć.
Jaki poĹĽytek z tego domu, tych rzeczy,
skoro nie mogę ich z nią dzielić?
Jeśli naprawdę uważasz,
ĹĽe to twoja cĂłrka,
dlaczego jej nien zaczepisz?
Nie powiesz jej?
Mam zniszczyć jej rzeczywistość?
Mnie więzi ta wiedza.
Myślisz, że jestem tak okrutny?
Myślisz, że obarczyłbym nią córkę?
Dostatcznie trudne jest mieszkać w świecie,
do ktĂłrego siÄ™ nie naleĹĽy,
ale świadomość tego
Ĺšcieranie siÄ™ w gĹ‚owie dwu rzeczywistoĹ›ci…
Może doprowadzić do szaleństwa.
To dlatego chcesz, ĹĽebym
zrobiła działający kapelusz?
Chcesz tylko zabrać Grace do domu,
do swojego świata.
To jedyny Ĺ›wiat, gdzie moĹĽemy być razem…
Gdzie będzie pamiętała, kim jestem.
Wiem, jak to jest,
być z daleka od dziecka.
Właśnie, wiesz, prawda?
Prawie jakbyś tracił rozum.
Ja nie tracÄ™ rozumu.
Nie jestem szalony.
To prawda.
MoĹĽe.
MoĹĽe to prawda.
Wierzysz?
Jeśli mówisz prawdę,
to kobieta w drugim pokoju
jest moja matkÄ….
Chciałabym w to wierzyć
najbardziej na świecie.
Może więc masz rację.
Może powinnam się bardziej otworzyć.
Może, jeśli pragnę magii,
muszę zacząć wierzyć.
Więc mi pomożesz?
Sprawisz, żeby zadziałał?
Mogę spróbować.
Walnięty sukinsyn!
Hej, juĹĽ dobrze.
ZabiorÄ™ ciÄ™ stÄ…d.
Nic ci nie będzie.
– Nie skrzywdzi ciÄ™.
– Emmo, uwaĹĽaj!
Ściąć go.
– Nic ci nie jest?
– Nie.
Nie ma po nim śladu.
Kto to był?
Bardzo samotny facet.
Przy okazji, brałaś
lekcje kickboksingu
i nic nie powiedziałaś?
Nie mam pojęcia, jak to zrobiłam.
Emmo, spĂłjrz.
Więc, pani szeryf, chyba
zabierze mnie pani spowrotem.
ProszÄ™.
JedĹş.
Chesz, żebym uciekła?
Nie, ale to twĂłj wybĂłr.
Ale wiedz jedno…
Ucieczka nie jest Ĺ‚atwa.
CoĹ› o tym wiem.
Gdy zaczniesz uciekać,
nie będzie końca.
Emmo, wszyscy myślą, że
zabiłam Kathryn.
Mary Margaret,
musisz mi uwierzyć.
Musisz mi zaufać.
Wiem, ĹĽe to wydaje siÄ™ niemoĹĽliwe,
ale mogę cię z tego wyciągnąć.
Dlaczego mĂłj los jest
dla ciebie taki waĹĽny?
Bo gdy Regina fmnie wrobiła,
ty zapłaciłaś kaucję,
gdy spytałam dlaczego,
powiedziałaś, że mi ufasz.
A gdy chciałam opuścić Storybrooke
bo myślałam, że tak będzie
najlepiej dla Henry`ego,
kazałaś mi zostać,
bo to będzie dla niego najlepsze.
Zrozumiałam, że całe
życie byłam samotna.
Za murem.
Nigdy nie miałam nikogo, poza tobą.
Nie mogę tego stracić.
Nie moge stracić rodziny.
Rodziny?
Przyjaciółki.
Jaki zwał, tak zwał.
Wiesz, o co chodzi.
Nie wolisz stawić temu
czoła razem, zamiast samotnie?
Rozprawa.
Regina.
Pani burmistrz.
Dzień dobry.
Przepraszam, ale moja klientka
nie przyjmuje wizyt.
Oczywiście.
Zobaczymy się przy wyjściu.
Co ona tu robi?
Wróciła.
Mówiłeś, że to zadziała!
Że weźmie klucz i ucieknie!
I tak zrobiła.
Ale wyglÄ…da na to, ĹĽe pani Swan
jest sprytniejsza, niż zakładaliśmy.
Nie obawiaj się, Wasza Wysokość.
Panna Blanchard nadal
jest wina morderstwa.
Jeszcze możesz dostać to, czego chcesz.
Lepiej, żeby tak było.
Jedyne, dlaczego zawarłam
z tobÄ… umowÄ™, Gold,
to chęć zobaczenia wyników.
I wynik uzyskasz.
Do zobaczenia na rozprawie.
Henry.
Cóż…
Znalazłam Mary Margaret.
Jak siÄ™ ma?
W porzÄ…dku.
Poza oskarĹĽeniem o morderstwo,
wszytsko u niej w porzÄ…dku.
Cześć Henry.
Kto to jest?
Ma na imiÄ™ Paige.
Chodzi ze mną do szkoły.
Henry,masz ze sobÄ… swojÄ… ksiÄ…ĹĽkÄ™?
Mogę ją zobaczyć?
Jasne, a po co?
CoĹ› mnie ciekawi.
Co się stało?
Spraw, by działał.
Spraw, by działał.
Spraw, by działał.
Tylko spraw, by działał.
Spraw, by działał.
Spraw, by działał.
Spraw, by działał.
Spraw, by działał!

Get Adobe Flash player

Comments are closed.